Zdecydowanie gore, także do intensywnego ruchu ale - jak ze wszystkim co jest bardziej zaawansowane technologicznie trzeba wiedzieć jak tego użyć- z głową! Jak się ubierasz przed wyjściem w teren to zawsze bierzesz pod uwagę jaki charakter będą miały działania,ile będą trwały, porę dnia, porę roku, amplitudę temp. (po to też jest np. rozkaz przygotowawczy przed akcją- żeby każdy sobie przemyślał jak się ubierze i co ze sobą weźmie z ciuchów).
Jeżeli leje i jest stosunkowo chłodno a wiesz, że przez najbliższe kilka godzin czeka cię marsz - ubierasz gore ale pod spód tylko cieniutką bieliznę termoaktywną, żadnych polarów! I szeleszczenie w tym przypadku nie robi różnicy, bo jak leje to i tak deszcz zagłusza. Moim zdaniem cała sztuka wykorzystywania odzieży termoaktywnej to właśnie ubrać się tak, żeby nie ubrać za dużo. I Nigdy nie będzie tak, że się wcale nie spocisz- ale możesz się przepocić jak świnia, gdzie już w trakcie działań będziesz miał dość i po krótkim biegu nie będziesz miał siły na nic i udar cieplny za pasem (bo ubrałeś za dużo), a możesz się tylko lekko zgrzać, bo dobrze dobrana odzież termiczna zrobi swoje. Wiecie kiedy docenia się efekt odzieży termicznej? Kiedy nosząc przez parę lat taką odzież nagle pobiegasz sobie w zwykłej bawełnianej koszulce albo puchowej kurtce- wtedy dopiero czujesz różnicę, że to jednak robi robotę.
I jeszcze jedna kwestia - jest gore i gore- gore tex w oryginale ma konkretne parametry oddychalności i wodoodporności (bodajże każda z tych wartości ma 10 000 czegoś tam)a na rynku pełno jest membran gore-podobnych (sympatexy, bullshit-tex i inne) nie koniecznie z takimi samymi parametrami. I tez nie jest tak, że gore-tex jest obecnie najlepszą membraną, z tego co kojarzę już chyba chwilę temu wymyślono bardziej zaawansowaną.
Reasumując- gore czy softshell- gore, ale po pierwsze trzeba się mądrze ubierać, po drugie prawie nigdy nie jest tak, że latasz cały czas w gore, czasem trzeba je poprostu zdjąć i ubrać na wierzch zwykłą bluzę wojskową (bo po nocnym marszu jest już 12 w południe i zrobiło się cieplej) albo ubrać coś dodatkowo pod spód (np. polar bo właśnie patrol się zatrzymał i masz przed sobą 2 h warty). Ja zawsze mam kurtkę gore (powiedzmy że to jest gore- jakiś tam trójlaminat z francuskiej armii) w nadupniku oporządzenia, jeżeli robi się chłodniej albo zaczyna lać, ściągam bluzę ACU i ubieram kurtkę. I tu przydaje się coś takiego jak właśnie pojemny nadupnik

Na koniec- jak szukasz kurtki gore to wybierasz taki model, żeby miał wywietrzniki pod pachami (na suwak), pozwala to na nieco więcej elastyczności w docieplaniu/wychładzaniu organizmu w czasie działań, no bo też nie będziesz co pół godziny ubierał się i rozbierał bo raz Ci cieplej a raz chłodniej, już nie mówiąc o tym że trochę to schodzi bo trzeba cały szpej z siebie ściągnąć.