Nie szkoliliśmy się w operacjach AT. W rozpoznaniu w takim składzie - raczkujemy.
A zauważcie że tu nie tak poszło tylko kilka rzeczy. Dużo mniej niż zwykle w takich akcjach.
Btw. W takiej proporcji sił, nie stosuje się rozwiązań siłowych ponieważ istnieje zbyt duże ryzyko.
W/G mnie popełniliśmy tylko dwa błędy.
Pierwszy i najpoważniejszy - czemu tylko ja, a później jeszcze Tatar jako tako zwracaliśmy uwagę na stronę "za wałem" ? Rozumiem że była zweryfikowana przez naszą dwójkę snajperską , co nie zmienia faktu, że nie mieliśmy pokrytej strefy w 360 stopniach ( co się po kilku minutach srogo na nas zemściło ).
Druga sprawa - Mati jako odbity zakładnik. Nie wiemy jak postępować z taką osobą, a co z tego wynika, nie zabezpieczyliśmy ewakuacji. No i tryb postępowania z w/w też nam się gdzieś zagubił. Nie wiem jak inni i jak Gosia, ale czy ktoś widząc uzbrojonego cywila rozbroił go

( tu plus dla Tatara za weryfikację odbitego

).
No i ten fragment gdy się Mati zgubił i nie wiadomo było gdzie jest. Jak to ? Odbijamy pana X po czym On nam gdzieś znika bez dozoru ?

I po co pchaliśmy się w wymianę ciosów mając już Matiego ?
Zapora z połowy luf - reszta w tył i całością dajemy dyla ( mieliśmy odbić zakładnika a nie wybić terrorystów ). Tu moim zdaniem daliśmy ciała.
Ergo - przydałoby się szkolenie.
Szkoda że tak mało pamiętam z działań AT
