przez Bartolini 16 Wrz 2016, 17:01
Kurna. Ludzie są jacyś niepoważni. Wiecie ile ja spraw musiałem poprzekładać, pozałatwiać, siostrzeńca ogarnąć i zaangażować w to wiele osób bo nie jest z Warszawy. Nawet nie moge tego odkręcić wiec tak czy siak bede. Ale juz mnie to powoli zaczyna wkurzać. Co nie jakiś ciekawie zapowiadający sie wypad to na dzień przed albo tego samego dnia wypada połowa naszego składu albo cały przeciwnik. Ludzie są niepoważni.
Generalnie era prawdziwych milsimów i ludzi z pasją oraz zapałem wygasła. Zostało kilka dinozaurów. Teraz większość chce imprezy gdzie zje kiełbaskę z grilla, wyśpi sie w łożku, postrzela, przejedzie sie jakimś fajnym wozem, jak dostanie kia to wróci do gry po kilkunastu minutach, a generalnie jak impra poniżej 100zl to nie warto iść bo nie bedzie tego co powyżej.
Nie wiem czy mamy z tym szanse w kilka osob.
Zróbmy tak jak jest podział na dwie drużyny. Dwie przeciwne. Każda zakłada własną bazę noclegową. Robi własne zadania w obrębie kilku wyznaczonych punktów strategicznych. Wzgórza, skrzyżowania itp. Wyznaczone przez Tatara. Czy działa w nocy, czy śpi, nieważne. Czy poluje na drugą grupę czy rozpoznaje punkty. Nieważne. Chodzi o zgranie. Bytowanie w terenie. Rutynę patrolową i obozową.
Pomyślcie.
