Carintii używałem raptem dwa razy, kiedy było w okolicach 0 stopni (musiałem się rozpinać, spałem w bieliźnie), drugi raz u Adama w domu

narzuciłem się nim, grzał lepiej niż puchowa kołdra... Mimo, że rok produkcji 2004, więc trochę leżał. Pewnie -35 nie dałby rady, ale Kotlinę (-16, + wiatr - odczuwalna -22) myślę bym łyknął bez problemu.
Także póki co jestem bardzo zadowolony. Jedynie bym polecił napisanie w uwagach przy zamówieniu, żeby dali stosunkowo najnowszy rocznik.