Nie mamy kałasza
podoba mi się nawet jako motto : )
Bardzo dziękuję przybyłym. Jakkolwiek to zabrzmi, od ostatnich 2 tygodni przekonuję się, że JESTEŚMY JS,
przynajmniej, co najmniej airsoftową

Trening pozwolił na przekonanie się, że jesteśmy w stanie zrealizować bardzo wiele zadań w obrębie 1 FT.
Nie mówiąc o dwójce snajperskiej! Dopinguję sekcji i postaram się osobiście maksymalnie angażować, więc Katana, takie strzelanie z 60 m plus, na nokto, w torbę zrzutową itp- kiedy chcesz

Była to dla mnie noc elastyczności. Co przy moim "zdecydowaniu" życiowym misja wisiała na włosku.
Bazę założyliśmy ostatecznie w jednym miejscu, wszyscy na kupie, każdy w dołku. Chciałem zrobić 3 okopane posterunki i strefę komfortu w środku. Ale wyszło dobrze, coś co mogłoby zdarzyć się nam kiedyś w terenie. Dołek w kształt litery "T". 2 operatorzy trzymają po 180, mogąc jednocześnie patrzeć sobie w oczka lub kopnąć się w razie dymu, trzeci zluzowany.
Spanie i rotacja - zaliczone. Rachab, gratulacje doboru sprzętu. U mnie bez polara, z szalikiem i poncho też spanie było w komforcie - tylko te piepszone komary...
Patrole - zaliczone. Najpierw Maccan sprawdził punkt zachodni,
potem ja z Rachab połowę do punktu wschodniego - wróciliśmy po komunikatach z bazy.
Wchodzenie do bazy - minąć ją, zapętlić, wprowadzić ewentualny ogon na lufy z umocnień oraz otworzyć sobie możliwości flankowania z obu stron.
Zabrakło zrobienia 2 - 3 ścieżek z cichym przejściem. Ale 3 osoby wystarczyły, żeby ładnie się okopać i zebrać patyki ze strefy naszego łażenia oraz zostawić małe potykacze (choć nieliczne).
Przed założeniem bazy obeszliśmy ładne kółka i wiedziałem jak wygląda dookoła teren. BTW wojowi przeryli te te wszystkie drogi!!! na parę metrów szerokości.
Kodowanie - całkiem nieźle, było stosowane więcej niż na ostanim simie. Wszystkie komunikaty zrozumiałe, nawet w przypadku małego "rzeźbienia". Elastyczny system

Mieliśmy też przechwycić Mateusza zdążającego do bazy w trakcie rozgrywki oraz potem także Katanę.
Kiedy o 0204 nadal ich nie było, zebraliśmy manele i techniką FIA w małych 20-osobowych grupach z lararką pomiędzy nimi zaczęliśmy czesać teren. Skutkowało to przemiłą wymianą ognia i o 0229 było już po wszystkim.
Mała dywersja Pisklaków bardzo urozmaiciła nam wieczorną porę i pozwoliła na realizację większej liczby zadań.
Osobiście biłem się na początku z własnym morale. Poszło jednak i po terningu czułem się jak naładowany.
Jest mi bardzo przykro ale skasowałem filmiki z treningu. Krótko mówiąc niesforna 2 i pół-latka na kolanach przy montażu to nie czas na porządkowanie biblioteki klipów

(( Bardzo mi przykro.
Ale ale! Ogromny respekt dla doborowej elity tego treningu, z chęcią wykorzystam to lato i jesień na więcej takich.
Acha, i mam ochotę wykopac prawdziwy schron! Projekt już w głowie.