Jezu, dopiero teraz, ale lepiej późno niż wcale.
Ludziska... DZIĘKI za to, że Wam się w ogóle chciało. Pogoda pod psem, ale jak się okazało byliśmy lepsi od psów

Zrobiliśmy:
BT Skills:
B.1 Zasady ogólne
B.2 Sektory obserwacji
B.3 Przemieszczanie się BT
B.3.1 “3sec rush”
B.3.2 gąsiennica
B.3.3 żaba
B.4 Przekraczanie przeszkody
B.7 Przeszukanie OPFORa
B.5 Sytuacje szczególne
B.5.1 zmiana magazynka - dynamiczna i taktyczna.
B.6 Reakcje BT na kontakt (zerwanie)
B.6.1 kontakt daleki - powolne zejście i wstanie
B.6.1.1 kontakt z przodu (ćwiczony)
B.6.1.2 kontakt z boku (zwłaszcza prawa strona, przy nagłym JEB! na drodze)
B.6.2 kontakt bliski - gleba i czekanie na rozkaz dowódcy
C.5. Rutyna Patrolowa - FT Basic Skills
D.9. Działania nocne - Unit Basic Skills
RTO Basic Manual
Do zrobienia:
Terenoznawstwo i nawigacja
B.6.1.3 kontakt z tyłu
RTO w praktyce.
Skradanie się/ciche chodzenie
Baza - patrole oczyszczające
Patrol na terenie zaprzyjaźnionym
Czesanie terenu latarkami ze zmianą pozycji.
B.7 Przeszukanie OPFORa
Kilka uwag:
- Przekazywanie sygnałów mowy niewerbalnej - brak przekazywania dalej lub przekazywanie, ale bez upewnienia się czy odbiorca otrzymał wiadomość. W takim przypadku (ciemność) podchodzimy i przekazujemy info. Było kilka sytuacji, że oddział się zatrzymał na sygnał, potem dwójka przednia wstała i poszła a reszta siedziała. Czy nawalili odbiorcy czy nadawcy - nie ważne, ważne, aby na przyszłość upewniać się, że komunikat został odebrany.
- Jeśli pada rozkaz to wykonujemy go do momentu otrzymania nowego lub do rozkazu anulującego (Stand down). Czyli inaczej, jeśli pada np komenda gleba to leżymy do momentu, aż padnie inny, nie ma samowolnego wstawania. Strzały tylko na rozkaz dowódcy, lub w przypadku bezpśredniego zagrożenia, np gdy wróg nadepnie nam na nogę

. Leżymy kryjemy sektor i czekamy. To samo, jak np jeden z BT ma pójść wykonać patrol i tam pozostać. Nie ma wracania z pytaniem co mamy robić. Siedzicie tam i koniec. Dowódca wie, że tam jesteście i na pewno o Was nie zapomni.
Sytuacja idealna - radia - wtedy problem przekazywania info znika. Warto nad tym pomyśleć.
- Ciche chodzenie, były okresy, gdzie było pro! ale były też okresy pędzących dzikich słoni na ekstazie.
Generalnie wtedy chodziliśmy za szybko. Zasada palce - pięta - jak miałem wątpliwości - idealnie się to sprawdzało - kilkukrotnie uniknąłem tym sposobem nadepnięcia na spróchniały korzeń, czy gałąź i wpadnięcia do okopu zombie...

Do tej pory myślę, gdzieś się pałęta ^^. Kiedyś uczyliśmy się pięta palce, ale teraz jedziemy odwrotnie.
- Przed wymarszem dokładnie było mówione, że każdy BT zachowuje się jakby był sam i przestrzega procedur niezależnie od drugiego BT. Pierwsza sytuacja - ok, rozkojarzenie, potem było spoko.
Co do 3SR - właśnie dSort tak kiedyś robiliśmy - 5-10 metrów i zmiana, jednak doszliśmy do wniosku, że te 10 metrów może mieć znaczenie w przypadku kontaktu i otwarcia ognia do osoby krytej i wtedy może nie starczyć zasięgu. Druga sprawa to taka, że w końcu, jak sama nazwa wskazuje, 3SR to mają być skoki 3 sekundowe, więc akurat te 3-5 metrów. To jak z jedzeniem, lepiej częściej a mniej

Szczególne podziękowania dla
Rachaba - mimo obaw pierwszej nocki - spisałaś się na medal.
Dla dSorta, Bartoliniego za wykonywanie rozkazów bez szemrania i za rozumienie się w łaściwie bez słów. Czułem się, za przeproszeniem bezpiecznie "kryty"

. To efekt chyba naszego dłuższego znania

Szacun!
Dla Sushiego - za wsparcie w prowazdeniu treningu i dorzucanie swoich pomysłów na organizację.
Matiego i Biologa - tych to można wysłać we dwójkę w wygwizdół, powiedzieć, żeby ubili tanki i wrócili z granatami

. Chłopaki - wyróżnienie! W ogóle nie musiałem się o Was martwić, cieszę się bardzo.
Lewiatan i Afgan - Za herbatę o smaku kukurydzy ^^

- ye! I o to chodzi! Jak na pierwszą nockę - super, nie bójcie się wykazywać własnej inicjatywy, parę potknięć z komunikacją z resztą BT i zabezpieczaniem, ale po zwróceniu uwagi - bez zastrzeżeń!
Katana i Brus - za udział i za wysłuchanie bełkotu merytorycznego. Mam nadzieję, że z kolanem wszystko ok...
I teraz zauważcie. Wyszliśmy o ok. 0100 przeszliśmy z asgshopy do drogi, po drodze czyściliśmy bunkier, mały postój, jeden kontakt (kozak - wszsyscy gleba! - o to chodzi - kontakt bliski!) wróciliśmy się do mostku i zrobiła się 0500... 4 godziny a tak mało przeszliśmy. Tak się właśnie chodzi w nocy.
Planmowo mieliśmy jeszcze dośjć do zabudowań poobserwować i zdać SITREP'a, potem pójsć na tory, obczaić wiadukt, rampę i wracając, wrak samochodu i jeszcze jeden bunkier...
Za późno wyszliśmy, ale uważam, że i tak było bardzo dobrze.
Mamy nadzieję, że nabraliście doświadczenia na tyle, aby na przyszłość wiedzieć na co was będzie stać w takich warunkach, jak się ubrać, co zabrać ze sobą a co zostawić, co porawić, i jak się poruszać w tym temacie.
Pozdro!