Nie bylo mnie na pierwszej czesci, teoretycznej z wiadomych powodow. Dotarlem dopiero na wymarsz na pozycje wroga. I mam kilka spostrzezen:
1. Czujka powinna isc wolniej. Latwo wdepnac w zasadzke podczas szybkiego marszu.
2. Trzeba zwiekszyc odstepy pomiedzy nami. Faktycznie, podczas przejscia przez droge, gdy zobaczyl nas ten woda jadacy zolnierz, stalismy zbici w kupe. Latwy cel, bardziej nas wtedy widac.
3. Ja jestem zwolennikiem lazenia modnikami, zagajnikami, chaszczami. Stad moje wprowadzanie czujki w krzaki i geste zarosla
4. Kazdy z nas musi bardziej sie rozgladac i patrzec, co sie dzieje wokol niego i z kolega z tylu/przodu. Jak skrycie sie wycofujemy praktycznie spod nosa wroga, to robmy to skrycie, bedac pochylonym, uwaznie. Innymi slowy szanujmy swoje ''zycie''.
5. Radio:) Nie moglem sie odnalezc, gdy dowodca go nie posiadal
6. Oslanianie podejscia pod budynek. Trzeba wypracowac jakies schematy podchodzenia pod budynki, z pozycjami blokujacymi itd.
Ogolnie bardzo mi sie podobalo. Duzo bardziej wole operowac w malych grupkach, niz prawie plutonach. Latwiej podejsc skrycie, latwiej sie wycofac. Poza tym 2 KM-y w 5 osobowej grupie napawaja pewnoscia siebie:) Brakowalo jeszcze jednej wyborowki do pelni szczescia.
