Bo Mati to ciężki przypadek zakładnika do upilnowania...

Po treningu na świeżo byłem średnio zadowolony, ale teraz, po opadnięciu kurzu myślę, że nie było tak źle. Rutyna patrolowa, komunikacja (z wyjątkami - czasem padały niepotrzebne komunikaty), szyki, odległości, tempo, nawigacja (tu akurat nic trudnego), znalezienie celu bez problemu zagrało bez zarzutu.
Cieszę się, że spodobał się pomysł z korygowaniem manewrów na bieżąco, droga i obrona okrężna - i przewałkowanie tego od razu na żywej misji. Jeśli warunki misji będą pozwalać, będziemy to kontynuować.
Podejście pod cytadelę.
Nie ćwiczyliśmy MOUT'a, więc nie miało prawa to wyjść idealnie. Ale wyszło całkiem dobrze. Jedyne zastrzeżenie jakie miałbym jest takie, żeby następnym razem musimy trzymać się planu - jeśli mówimy, że ustawiamy się tyralierą na skraju wału i obejście robimy na zasadzie rolowania w lewo, poruszając się niejako po obrzeżach zabudowania, obgryzając je, to jedziemy z tym cały czas. A to rolowanie w lewo poszło tak sobie. Czujka czekała na tył, aż zroluje przed nich, tył czekał aż czujka pójdzie dalej i w efekcie staliśmy w miejscu. Rolujemy do momentu przeszkody, czy wąskich otwartych przejść. Wtedy je przechodzimy nie inaczej niż jak na zasadzie szybkiego przekroczenia drogi + ta różnica, że reszta (ci, co akurat nie przechodzą) ubezpieczają jeszcze okna/drzwi/piętro.
Jak przejdziemy, to znowu rolowanie.
Podejście pod kontakt - jak leci rozkaz lecimy to lecimy w szyku i nie patrzymy się za siebie

. Nie zapominajmy, że mamy też innych operatorów, czy pisklaków (HA!

) którzy widzą, że ryzyka nie ma, nie po to się rozdzielamy, ufajmy informacjom!

Sama reakcja na kontakt po moim trafieniu dobra. Faktycznie, trochę musiało upłynąć zanim dowodzenie zostało przejęte i teraz na spokojnie mogę powiedzieć, że Tatar przejąłeś je błyskawicznie! I to w trakcie kontaktu. Poszły komendy adekwatne i pykło. Rewela!
Pamiętam kiedyś na milsimie, że zanim dowodzenie zostało przejęte gdzieś tam, to kawkę można było spokojnie wypić, tyle to trwało.
Mieliśmy straty 2 KIA Pisklę, 1 KIA Anioł. A jeden Cień nie będzie mógł przez jakiś czas się podcierać

Straty zadane 2 KIA nie licząc działań zakładnikowego diabła tasmańskiego.
Przy stosunku sił 1:1 przy założeniu ucieczki wroga do pomieszczeń mogło by być krucho :/
Zwiad - kurdę, no normalnie jakbyśmy wysłali latającego drona

Po tym treningu nie mamy chyba wątpliwości co do słuszności tej sekcji. Gratulacje chłopaki!
Mieliście czysty strzał... Nawet nie wiecie, jak mnie korciło wydanie polecenia: Approved, ale bałem się, że po tym zabiją nam zakładnika i doopa.
Chciałem zsynchronizować atak, zabrakło 5 minut.
Patrząc milsimowo po wydaniu pozwolenia na odstrzał na 90% byłoby po zakładniku, ale zwiad by żył. W tym przypadku trzeba było pozwolić na odstrzał, bo Mati tam szalał i byłoby pozamiatane. Ale kto to wiedział przed akcją...
Wydaje mi się, że na simie podjąłbym taką samą decyzję i uderzył razem ze wsparciem.
Gwardia - dzięki chłopaki, fajnie było Was znowu zobaczyć. Myślę, że też wyciągnęliście wnioski i nabraliście przekonania, że zakładnik to wrzód na doopie

.
...Breaking News... Szykują się dwa przyjęcia rekrutów do JS2305... Już jest HQ approved

Szczegóły wkrótce.