Strona 1 z 2

[Trening obowiązkowy] 2013-12-08 - Białobrzegi

PostWysłany: 08 Gru 2013, 21:51
przez Mati
Po treningu. Jak wrażenia?

Re: [Trening obowiązkowy] 2013-12-08 - Białobrzegi

PostWysłany: 08 Gru 2013, 22:42
przez Tatar
Koncepcja treningu super, dobra odmiana od typowych treningów gdzie jedziemy FM-y. Mnie się bardzo podobało. Na dzień dobry powitało nas prawo murphiego czyli nagle 3 repliki nie działają z powodu temp... ale sprawdziło się wożenie replik zapasowych i większość miała coś co strzela, niestety zima kolejny raz pokazuje, że trzeba być do niej przygotowanym.

Co do samej akcji - moim zdaniem było spoko, dojście do fortu bez zgrzytów, po przypomnieniu sobie procedury pokonywania dróg szło to już wszystko sprawnie, choć to co na koniec stwierdziliśmy z Bartolinim, czasem trzeba olać procedurę i po prostu normalnie przejść drogę zwykłym szykiem, bo jak jest teren dość otwarty, to cała zabawa z zatrzymywaniem i czesaniem przodu nic w danej sytuacji nie wnosi.

Druga sprawa to co omawialiśmy z Insectem - trzeba uważać co i jak mówimy na radio, bo jakby był nasłuch przeciwnika, to kto wie czy by na nas nie czekali już przy pierwszym podejściu pod fort...mam tu ma myśli wszystkie informacje nt skąd idziemy, gdzie jesteśmy etc..

Pisklaki - ten wypad kolejny raz pokazał, że ta sekcja odwala kawał roboty na sukces całej ekipy. Rozpoznanie i ubezpieczenie tak w czasie marszu jak i już na samym forcie - genialna sprawa. I pewnie nie tak by się to wszystko potoczyło gdybyście mieli rozkaz otwarcia ognia oraz sprawne giwery, ale wydaje mi się, że to wszystko idzie ku dobremu. Myślę, że po prostu musimy się nauczyć z was korzystać. Jest to super uzupełnienie całego teamu. Nie ukrywam, że sam chętnie bym się kiedyś spróbował podłączyć pod ten typ działań.

Medycy- robota ładnie połapana, Rachab bardzo sprawnie pod ogniem połatała Incesta kiedy Danesz razem ze mną osłaniał ogniem. Bajka.

Zulu - nie mam żadnych uwag, bardzo sprawie to wszystko szło, pochwała dla Seby, bardzo ładnie sobie radzisz w terenie, tak trzymać.
Chętnie poznam zdanie reszty. Mati foty pliz :)

Re: [Trening obowiązkowy] 2013-12-08 - Białobrzegi

PostWysłany: 08 Gru 2013, 22:47
przez Mati
Foty już są : )

Re: [Trening obowiązkowy] 2013-12-08 - Białobrzegi

PostWysłany: 08 Gru 2013, 23:39
przez InseCt
Było żenial. Podziękowania dla Gwardii. Jutro coś dopiszę.

Re: [Trening obowiązkowy] 2013-12-08 - Białobrzegi

PostWysłany: 09 Gru 2013, 09:55
przez Bartolini
mi też podobało się. Na szczęście cylinder z m90 uratował mi dzień bo przy tych mrozach jednak żadna batka nie ma siły napiąć m165. Był to fajny trening bo miał charakter działań milsimowych ale nie zabrakło miejsca na bieżące poprawki i przypominanie takich elementów jak wspominane już przechodzenie przez drogę - co zresztą dało kilka refleksji o których wspomniał Tatar. Warto to wziąć na tapetę i omówić. Bardzo podobało mi się, że Insect chodził i dawał wskazówki kto gdzie powinien być. Trzeba koniecznie kłaść na to nacisk podczas tego typu treningów. O ile operatorzy powinny zakładać, że to milsm pełną gębą to właśnie ktoś taki jak Insect ;) czy dowódcy ft śmiało powinni na bieżąco korygować, nawet zatrzymywać na chwilę szyk i tłumaczyć jak to ma być itd. no genialny charakter treningu. Idea pisklaków też bardzo mi się podoba i czuję się dużo bezpieczniej i lepiej poinformowany dzięki tej formacji ;)
I trochę szkoda mi Gwardii, że Mati taki spryciarz i ich uszkodził zanim my nawiązaliśmy walkę ;) ale przynajmniej chłopaki też mają sporo refleksji względem zasad milsimowych i nic ich ta lekcja nie kosztowała bo to tylko trening - jeden z wielu.

Re: [Trening obowiązkowy] 2013-12-08 - Białobrzegi

PostWysłany: 09 Gru 2013, 11:44
przez InseCt
Bo Mati to ciężki przypadek zakładnika do upilnowania... :D

Po treningu na świeżo byłem średnio zadowolony, ale teraz, po opadnięciu kurzu myślę, że nie było tak źle. Rutyna patrolowa, komunikacja (z wyjątkami - czasem padały niepotrzebne komunikaty), szyki, odległości, tempo, nawigacja (tu akurat nic trudnego), znalezienie celu bez problemu zagrało bez zarzutu.
Cieszę się, że spodobał się pomysł z korygowaniem manewrów na bieżąco, droga i obrona okrężna - i przewałkowanie tego od razu na żywej misji. Jeśli warunki misji będą pozwalać, będziemy to kontynuować.
Podejście pod cytadelę.
Nie ćwiczyliśmy MOUT'a, więc nie miało prawa to wyjść idealnie. Ale wyszło całkiem dobrze. Jedyne zastrzeżenie jakie miałbym jest takie, żeby następnym razem musimy trzymać się planu - jeśli mówimy, że ustawiamy się tyralierą na skraju wału i obejście robimy na zasadzie rolowania w lewo, poruszając się niejako po obrzeżach zabudowania, obgryzając je, to jedziemy z tym cały czas. A to rolowanie w lewo poszło tak sobie. Czujka czekała na tył, aż zroluje przed nich, tył czekał aż czujka pójdzie dalej i w efekcie staliśmy w miejscu. Rolujemy do momentu przeszkody, czy wąskich otwartych przejść. Wtedy je przechodzimy nie inaczej niż jak na zasadzie szybkiego przekroczenia drogi + ta różnica, że reszta (ci, co akurat nie przechodzą) ubezpieczają jeszcze okna/drzwi/piętro.
Jak przejdziemy, to znowu rolowanie.
Podejście pod kontakt - jak leci rozkaz lecimy to lecimy w szyku i nie patrzymy się za siebie ;). Nie zapominajmy, że mamy też innych operatorów, czy pisklaków (HA! ;)) którzy widzą, że ryzyka nie ma, nie po to się rozdzielamy, ufajmy informacjom! :)
Sama reakcja na kontakt po moim trafieniu dobra. Faktycznie, trochę musiało upłynąć zanim dowodzenie zostało przejęte i teraz na spokojnie mogę powiedzieć, że Tatar przejąłeś je błyskawicznie! I to w trakcie kontaktu. Poszły komendy adekwatne i pykło. Rewela!
Pamiętam kiedyś na milsimie, że zanim dowodzenie zostało przejęte gdzieś tam, to kawkę można było spokojnie wypić, tyle to trwało.
Mieliśmy straty 2 KIA Pisklę, 1 KIA Anioł. A jeden Cień nie będzie mógł przez jakiś czas się podcierać ;) Straty zadane 2 KIA nie licząc działań zakładnikowego diabła tasmańskiego.
Przy stosunku sił 1:1 przy założeniu ucieczki wroga do pomieszczeń mogło by być krucho :/
Zwiad - kurdę, no normalnie jakbyśmy wysłali latającego drona ;) Po tym treningu nie mamy chyba wątpliwości co do słuszności tej sekcji. Gratulacje chłopaki!
Mieliście czysty strzał... Nawet nie wiecie, jak mnie korciło wydanie polecenia: Approved, ale bałem się, że po tym zabiją nam zakładnika i doopa.
Chciałem zsynchronizować atak, zabrakło 5 minut.
Patrząc milsimowo po wydaniu pozwolenia na odstrzał na 90% byłoby po zakładniku, ale zwiad by żył. W tym przypadku trzeba było pozwolić na odstrzał, bo Mati tam szalał i byłoby pozamiatane. Ale kto to wiedział przed akcją...
Wydaje mi się, że na simie podjąłbym taką samą decyzję i uderzył razem ze wsparciem.
Gwardia - dzięki chłopaki, fajnie było Was znowu zobaczyć. Myślę, że też wyciągnęliście wnioski i nabraliście przekonania, że zakładnik to wrzód na doopie :P.

...Breaking News... Szykują się dwa przyjęcia rekrutów do JS2305... Już jest HQ approved ;)
Szczegóły wkrótce.

Re: [Trening obowiązkowy] 2013-12-08 - Białobrzegi

PostWysłany: 09 Gru 2013, 11:51
przez Dandysz
Uważam, taki sposób przeprowadzania treningów za najlepszy z możliwych. Bardzo mi się podobało. Zrodziło się w mej głowie co najmniej kilkanaście pomysłów na wykorzystanie mojego sprzętu stacjonarnego w przeprowadzaniu tego typu operacji treningowych. Chłopaki z Gwardii również by się przy czymś takim dobrze bawili.
Awaria mojego "kija snajperskiego" pozbawiła mnie co najmniej o połowę "poczucia perymetru". Sam klimat patrolu i podejścia pod fort - rewelacja! Brakuje mi zaznajomienia się z FM`ami. Kiedy w radiu usłyszałem Zulu idzie prawą 2, Lima 3, to z dwudniówki u Danesza i patrolu gdzie dowodził Tatar wiedziałem co to szyk 1 i 2 prawy i lewy. Niestety trójka była już zagadką - potrzebna była korekta Insecta.
Doznałem również nowego uczucia, nie występującego dotychczas w trakcie zwykłych strzelanek. Mianowicie po ubiciu Katany i mnie doznałem pewnego rodzaju żalu, smutku i rozgoryczenia - że oto tyle marszu, podchodzenia i skradania i... to już koniec, KIA i... nie ma respa - mimo że był to tylko trening. Świadczy to o tym, że mocno się wczułem w ten typ treningu. Dla mnie to był raczej mini-milsim. Generalnie było genialnie. Szkoda, że nie udało się podejść pod sam bunkier gdzie był przetrzymywany zakładnik. Chłopaki z Gwardii zapoznaliby się z moimi skaczącymi flash-bangami :D

Re: [Trening obowiązkowy] 2013-12-08 - Białobrzegi

PostWysłany: 09 Gru 2013, 12:07
przez Dandysz
InseCt napisał(a):...Chciałem zsynchronizować atak, zabrakło 5 minut.
Patrząc milsimowo po wydaniu pozwolenia na odstrzał na 90% byłoby po zakładniku, ale zwiad by żył. W tym przypadku trzeba było pozwolić na odstrzał, bo Mati tam szalał i byłoby pozamiatane. Ale kto to wiedział przed akcją...
Wydaje mi się, że na simie podjąłbym taką samą decyzję i uderzył razem ze wsparciem.


Wydaje mi się, że po autoryzacji na otworzenie ognia, zakładnik by został zlikwidowany. Mati wykorzystał sytuację zaaferowania Gwardii, dopiero momentem "przyjścia" moich zwłok i Katany do bunkra gdzie był przetrzymywany.

Re: [Trening obowiązkowy] 2013-12-08 - Białobrzegi

PostWysłany: 09 Gru 2013, 12:16
przez Rachab
Ja jestem trochę zmieszana, widzę, że bardziej ze mnie medyczka niż wojowniczka, myśl, że 10 metrów ode mnie wykrwawia się InseCt zupełnie wyłączyła mnie z walki. Niestety w takich sytuacjach załącza mi się tryb radzieckiej sanitariuszki i mogłabym z dwoma bandażami ze starych kaleson lecieć pod ostrzał.
Na przyszłość proszę mnie pilnować :lol:

Poza tym jestem bardzo zadowolona, typ treningu bardzo mi odpowiada a że studnia zżerają mi znaczna cześć weekendów to tym bardziej się cieszę, że się udało.

Re: [Trening obowiązkowy] 2013-12-08 - Białobrzegi

PostWysłany: 09 Gru 2013, 12:44
przez Mati
Z mojego - ograniczonego - pola widzenia:
Plusy:
+ Seba - widziałem, że trzymasz szyk, sytuację, wszystko było na miejscu.
+ Bartolini - jesteście obaj jak cienie. Widzę, że masz Sebę na oku i działacie razem.
+ Tatar - szczególnie za przejęcie zakładnika! O to właśnie mi chodziło: 1. rozbroić, usadzić, 2. zapytać o dane personalne, 3. Od razu je zweryfikować! aż się musiałem napocić, żeby przypomnieć sobie , jakie napisałem informacje o Ministrze. Wykorzystałeś - czyli pamiętałeś - je wszystkie. 4. Oddać pod straż, np. aniołów i pilnować szczelnie.
+ Katana i Dandysz - nie widziałem Was osobno więc i napiszę o Was łącznie: rewelacja. To jest ta robota, o którą chodziło. Dyscyplina tak samo. Niech każdy w serduszku przyzna się przed sobą, czy byłby w stanie posłuchać się negatywnej autoryzacji. Nie wiem w prawdzie po co od razu, jeszcze w trakcie działań przyleźliście pod bunkier ale z pewnością ogrzanie przy ognisku się należało!
+ Danesz - na miejscu, tam gdzie trzeba, jednocześnie wspierający atak i obowiązki medyka.
+ Rachab - bardzo prawidłowe traktowanie przejętego jeńca: 1. zero tolerancji, zero zaufania. rozbroić i usadzić. 2. ochrona własnym ciałem przy kontakcie.
+ Bernard za trzymanie sektora i pozycji, kontunuowania natarcia po ucieczce zakładnika zgodnie z wytycznymi z forum.
+ InseCt - za ogarnięcie i zaprowadzenie w łądzie całego towarzystwa i trzymanie się ustalonych procedur i planu. Doprowadzenie akcji do końca = mamy zakładnika, teraz zajmujemy się bandą.

Ten trening miał swoje cele i widzę po postach, że się powiodły.

Do minusów:
- kiedy zakładnik ucieka to trzeba go przejąc, przeszukać, rozbroić a nie kazać mu biec gdzieś tam. Starałem się myśleć jak fajerek. Od Bernarda na początku dostałem informację, żeby zejść ze zbocza za linię rozciągniętej tyraliery. To zbiegłem. A tam nikogo. No to sobie poszedłem.
Zostałem przejęty drugi raz i kiedy się upomniałem to mnie Bernard zaprowadził do Gniazda, że tak to ujmę.
- wiem, że zrobiłem Wam pod górkę z możliwościami planu, i przećwiczenia akcji. Nie oszukujmy się, na simie też nie zbudujemy makiety pomieszczeń do ćwiczenia szturmu.
- liczyłem na niekonwencjonalne myślenie. Wiecie, że oni by mnie oddali sami za 2 kg kiełbasy? Wysłanie mediatora dałoby Wam i czas i rozeznanie w sytuacji. Oczywiście potem trzeba porywaczy rozwalić, ale zabezpieczyć porwanego. Jeśli się da - w pierwszej kolejności.
- nawet zrobienie rundki autem Aniołów dałoby rozeznanie w sytuacji. przy rozstawionych chłopakach, nawet otrzymanie ostrzału tego auta byłoby atutem.

Słuchajcie, czepiam się ale Jednostka Specjalna zobowiązuje. Granice CCS dają dużo, dużo pola do kombinowania a to to właśnie chodzi. Każdy doświadczył.
- pozwoliłem na samochody, zasugerowałem przygotowanie auta do ewakuacji. To powiedzcie

Re: [Trening obowiązkowy] 2013-12-08 - Białobrzegi

PostWysłany: 09 Gru 2013, 12:53
przez Mati
Gwardia:
+ Przyjechac na mróz, nie dostac żadnych dodatkowych wytycznych, żadnego sygnału, że my też w ogóle jeseśmy w grze i bez posiłków robic swoje przez cały dzień to się nazywa samodyscyplina.
+ Miejsce i jego organizacja - moim zdaniem świetny wybór. Jedyne sensowne podejścia były trzymane przez 2 ludzi! rotacja przy ogniu poprawiała morale a trzecia strona, czyli ten ogromny plac trzymał się przy okazji, mimochodem bo wystarczyło tam zerkac.
+ ognisko w świetnym miejscu i ratujące życie!
+ Prawda jest taka, że cały czas ktoś przy mnie był.
+ Bardzo miło spędzony wspólnie dzień, cały czas mieliśmy wspólne tematy do gadania! (czasami musiałem zagłuszać słuchawkę w uchu a wtedy to się dopiero opowiada!)

Panowie, najważniejsze to nie widzieć we wrogu człowieka i wiem, że już Wam to nie grozi.

Re: [Trening obowiązkowy] 2013-12-08 - Białobrzegi

PostWysłany: 09 Gru 2013, 13:09
przez Dandysz
Mati napisał(a):...Nie wiem w prawdzie po co od razu, jeszcze w trakcie działań przyleźliście pod bunkier ale z pewnością ogrzanie przy ognisku się należało!...


Po dobiciu... zostaliśmy sami zaproszeni przez Gwardzistów do ogrzania się przy ogniu...
P.S. Przy takim bliskim podpełznięciu do wroga trzeba się było lepiej zamaskować :( Musi być więcej, więcej frędzelków... kocham, kochaam... frędzelki ups. zagalopowałem się :D

Re: [Trening obowiązkowy] 2013-12-08 - Białobrzegi

PostWysłany: 09 Gru 2013, 13:33
przez InseCt
Przyleźliśmy, bo był zamiar opatrzenia rannych po drugiej stronie.

Re: [Trening obowiązkowy] 2013-12-08 - Białobrzegi

PostWysłany: 09 Gru 2013, 13:42
przez Mati
Przyleźli to dwaj snajperzy pod bunkier. Do nich i o nich to było.
Przyszli w kamizelkach i ok. Miło, że Was chłopaki zaprosili.

Reszta podchodziła i dobrze. Ale nie wiem, czy nie za wolno. Wymiana ognia zwróciła uwagę porywaczy na Was ale minęło jakieś 1000 lat i nadal żadnych Cieni nie było. Ranni mają swoje 15 min i siebie nawzajem. A co z misją? Ma poczekać kiedy sekundy się liczą?
Zwracam po prosu akcenty na inny charakter chirurgicznego czyszczenia z namierzeniem, podjeściem i odbiciem niż zasadzanie się np. na wyrzutnię do wysadzenia
i podchodzenie 0,25 km / h

Re: [Trening obowiązkowy] 2013-12-08 - Białobrzegi

PostWysłany: 09 Gru 2013, 13:47
przez InseCt
No właśnie o tym aspekcie, że "za wolno" mówiłem tuż po akcji...

Re: [Trening obowiązkowy] 2013-12-08 - Białobrzegi

PostWysłany: 09 Gru 2013, 13:58
przez Bartolini
teren nie był zbyt wygodny do szybkiego przeskoczenia... ja sam utknąłem na zboczu po tym jak przemieszczając się na skraju wału poślizgnąłem się i zjechałem kilka metrów w dół... zmrożone buty i nakolanniki działające jak płozy sprawiły, że długo walczyłem aby wdrapać się na górę i kosztowało mnie to wiele sił. shit happens... tak jak w Kotlinie zanurkowałem w strumieniu hehe tak teraz miałem zjazd ;).

Re: [Trening obowiązkowy] 2013-12-08 - Białobrzegi

PostWysłany: 09 Gru 2013, 14:11
przez InseCt
Jednym słowem, robiliśmy co się dało ;)

Re: [Trening obowiązkowy] 2013-12-08 - Białobrzegi

PostWysłany: 09 Gru 2013, 18:42
przez Sebasto
Moim zdaniem było super. Jak na moją pierwszą misję w warunkach zimowych to wrażenia niesamowite. ;)

Re: [Trening obowiązkowy] 2013-12-08 - Białobrzegi

PostWysłany: 10 Gru 2013, 23:34
przez Katana
Bardzo bardzo bardzo fajny trening. Moim zdaniem to sa najlepsze formy trenowania, raz na kilka treningow. Poprawianie przez Insecta w czasie patrolu tez jak najbardziej na plus. To nie sim, wiec mozna zatrzymac i skorygowac. Lepiej to pokazuje bledy niz tlumaczenie na sucho. Az przekraczania drogi rowniez uwazam, ze nie wszystkie nalezy przechodzic procedura. Bywaly takie drogi, ktore nie roznily sie niczym od otoczenia, taka sciezynka. Nawet saybkie przekraczanie ich to strata czasu. Jezeli teren pozwala na wglad 200 metrow za droge, rowniez mozna przejsc na szybko. Co innego, gdy jest skrzyzowanie, czy krzaczory, tu juz trzeba proceduralnie. Ale moim zdaniem to powinno zalezec od czujki. Idzie pierwszy, widzi najwiecej, wiec tez niech wybierze sam sposob. Tak chyba bedzie najlepiej.
Ogolnie pomimo tego, ze zostalem zdjety w sam tylek, jestem mega zadowolony z naszego piskleciowego dzialania. Fajny klimat skrytego podchodzenia prawie pod sam nos:)

Re: [Trening obowiązkowy] 2013-12-08 - Białobrzegi

PostWysłany: 11 Gru 2013, 00:17
przez Mati
Zginął medyk, dwóch snajperów, ranny dowódca - dwukrotnie! oraz ranny sam zakładnik - rana lewej nogi na wysokości uda i zero planu ewakuacji. Dla mnie to statystyki jak z Magdalenki.

Klimat dopisał, masa umiejętności, które ćwiczymy sprawdziło się i przydało. Tylko sama operacja specjalna już mniej. Jest co powtórzyć i co przećwiczyć.

Niemniej wiem, że łażąc po śniegu odwaliliście kawał roboty.