Chłopaki dzięki za czekoladki ze Szwecji!

Pychota. I za 100 lat

Kurde blaszka, znowu mnie zaskoczyliście

Trzon ekipy patrol ma obcykany, że normalnie nie ma się do czego przyczepić. Nie wiem jak reszta...
Ale wygląda to generalnie dobrze. Radyjka, szyki, komunikacja, zachowanie podczas patrolu - miodzio. Jest to niezbędne do dalszego etapu, np rozpoznania się w terenie, znalezienie się, przeprowadzenie skoordynowanego ataku, itp. Ale na ostatnim SCUD'zie nawet z tym nie było problemu, więc generalnie jest jeszcze lepiej

.
+:
- komary (chociaż nie było ich tak dużo, albo już się przyzwyczaiłem)
- krzaczory

- patrol z czyszczeniem budynku włącznie.
- postawa Piskląt.
-:
- brak poinformowania SL o kierunku kontaktu. Znaczy był, ale nie na radiu. I darłem japę 2 razy a mimo to nie doszło. Kurczę, byłem przekonany, że po drugim razie komunikat dojdzie. Czemu nie skorzystałem z radia?
Zauważyłem, że generalnie mamy z tym problem i tak sobie myślę i rozważam dlaczego tak się dzieje?
Po sobie mogę powiedzieć, że wpływ miała adrenalina i skupienie się tylko i wyłącznie na kontakcie. Po prostu wydarłem się 2 razy waląc po krzakach licząc, że komunikat dojdzie. Najważniejsze stało się dla mnie przykrycie ogniem, reszta zeszła na dalszy plan. Poniekąd dobrze, ale HQ nic nie wie z drugiej strony co się dzieje.
Kurcze, zgodnie z wcześniejszymi założeniami, że należy: podać gdzie kontakt (krzyk, radio), poczekać na potwierdzenie, upewnić się, że wszyscy widzą cel, identyfikacja, zmieniać pozycję podczas ostrzału, to 3 sekundy na to wszystko to za mało

Myślę, że jednak poinformowanie na radiu to tutaj podstawa. I to co najmniej 2 krotnie. Można się wydrzeć, np DFT komendy do pozostałych w FT i to zdaje egzamin, jednak na dalsze odległości (FT <--> HQ) nie da rady - jedynym rozwiązaniem jest radio. Było nas 6 osób, a wyobraźcie sobie np 3 FT w zachowanej odległości...
Resztę (identyfikacja, zmiana pozycji, itp) robić, jak można to zrobić.
Czyli wracamy do korzeni - gleba, siejemy i podajemy (radio + głosowo), gdzie jest wróg.
- to, że musiałem się wcześniej zwijać.
- że było nas w sumie 8 osób zamiast zapisanych 13...