Strona 1 z 1

[TRENING OBOWIĄZKOWY] 26.05.13 Mokry Ług północ/Zielonka

PostWysłany: 27 Maj 2013, 12:33
przez InseCt
Hej,

I co? Nic nie powiecie? ;)
Jakoś odniosłem wrażenie, że nie wierzyliśmy, że kogoś możemy spotkać i nie było spiny u wszystkich. Trzymanie odległości wyszło średnio...
Pomijam gości i rekrutów - dzięki za obecność. Mam nadzieję, że się podobało.
Ruszyliśmy trochę tematy do przodu, dobrze, że omówiliśmy sobie zasadzkę na koniec. Całkiem dobrze to wyszło, tylko mam pytanie, czy czasem nie byliśmy za daleko od drogi i czy dalibyśmy radę skutecznie razić ogniem?

Mieliśmy 2 kontakty. 1 zaraz po wymarszu, na drodze rozpoczął się ostrzał na singlu z prawej strony, szczęśliwie, w ostatniej fazie lotu widziałem, jak kulki mijają cel, chociaż było blisko. Pogoniliśmy trochę, ale ostatecznie wróciliśmy na drogę i poszliśmy dalej. Po wejściu w las czujka tylna zakomunikowała o drugim kontakcie, który zaczął przesuwać się na naszą flankę. Nastąpił atak przeciwnika. Nie zdążyliśmy się rozstawić, w wyniku starcia ponieśliśmy 5 KIA, straty przeciwnika 6 KIA. Gratulacje i podziękowania dla chłopaków z 2ndCEB. ;)
Ale generalnie obrona była beznadziejna. Brak zasłon terenowych, nieodpowiednie odległości od operatorów zaowocowały tak dużymi stratami.
Plusy: snajper i gdyby jeszcze był KM to szczęście pełną gębą.
Potem trening ze strzelania do tarcz, oraz do siebie nawzajem celem zweryfikowana procedur. Generalnie, coś nie banglało :/. Generalnie, wydaje mi się, że brakuje determinacji, kiedy jej potrzeba. Nie wiem, czym jest to spowodowane. Obawą? To, że nie widzicie przeciwnika? Że nie macie buddiego? Rozkazów?
Na końcu rozstawiliśmy się do zasadzki, gdzie każdy z uczestników miał za zadanie przejść się drogą i sprawdzić jak to wygląda.
Generalnie szczęka mi opadła, bo chłopaki naprawdę się postaraliście. W ogóle Was nie było widać. Świetna robota. Pozostaje jeszcze kwestia skutecznego rażenia ogniem. Czy aby na pewno możemy trafić wroga bez problemu i zastanawiania się, odległość od drogi itp.

Generalnie mało ludzi było, a szkoda, bo się działo. Komary się najadły. Dzięki wszystkim za przybycie i do następnego :)
No, i uznanie dla Tatara i Katany - masta chłopaki!

Re: [TRENING OBOWIĄZKOWY] 26.05.13 Mokry Ług północ/Zielonka

PostWysłany: 27 Maj 2013, 14:18
przez Bernard
Co prawda nie było mnie na treningu, bo byłem na Ranger Schoolu, ale odniosę się do tez Insecta:

Generalnie, coś nie banglało :/. Generalnie, wydaje mi się, że brakuje determinacji, kiedy jej potrzeba. Nie wiem, czym jest to spowodowane. Obawą? To, że nie widzicie przeciwnika? Że nie macie buddiego? Rozkazów?
Na końcu rozstawiliśmy się do zasadzki, gdzie każdy z uczestników miał za zadanie przejść się drogą i sprawdzić jak to wygląda...

...Pozostaje jeszcze kwestia skutecznego rażenia ogniem. Czy aby na pewno możemy trafić wroga bez problemu i zastanawiania się, odległość od drogi itp.


Major Rocco uczy nas, że "zły plan wykonany szybko i agresywnie jest lepszy niż dobry plan wykonany bez werwy". Na treningu mnie nie było, ale wnioskuję, że tutaj mogło to też być problemem. Jak już zacznie się kontakt, czyli "goofno wpadnie w wiatrak" to trzeba działać szybko, głośno wydawać komendy i wywalać w przeciwnika tony kulek.

Druga sprawa to moim zdaniem tendencja do oszczędzania kulek połączona z nierzadko małą ilością noszonych magazynków. Dlaczego tak jest? Amerykanie noszą w Afganie po kilkanaście magów (8-11 na kamizelce i w M4 i do tego kilka w plecaku) pomimo faktu, że każdy waży po pół kilo. I chodzą z tym na kilkudniowe patrole. Nasze magi załadowane ważą zazwyczaj poniżej 200g, na kilkudniowe patrole chodzimy prawie w ogóle, a i ryzyko spotkania oforu jest wielokrotnie większe niż w realu. Dlatego na pytanie "ile potrzebujemy magów" udzieliłbym odpowiedzi "co najmniej kilkanaście". 8 na klatę, 1 w broni i kilka w plecaku albo w kieszeni bocznej.

Pomyślcie o tym: jedziecie na imprezę, kupiliście wcześniej potrzebny sprzęt, wydaliście mnóstwo kasy na dojazd i jedzenie, pokłóciliście się z kobietą o kolejny weekend spędzony osobno - i chcecie to wszystko zaprzepaścić, bo pożałowaliście kilku kulek wartych parę groszy? Gdzie tu logika?

Jak zacznie się kontakt, ostrzeliwujcie przeciwnika nawet, jak jest na granicy zasięgu, podczas ataku ostrzeliwujcie wszystkie ciemne i zakrzaczone miejsca (a nuż przeciwnik instynktownie uchylając się od kulek zdradzi swoją pozycję), bądźcie agresywni, działajcie szybko, uniemożliwiając jednocześnie to samo przeciwnikowi. Dostaliście kulkę podczas szturmu? Może medyk Was podniesie. Broniący się przeciwnik nie będzie miał takiego luksusu, bo linia ognia podczas ataku już dawno będzie kilkanaście metrów za nim.

Hooah!

Re: [TRENING OBOWIĄZKOWY] 26.05.13 Mokry Ług północ/Zielonka

PostWysłany: 27 Maj 2013, 16:16
przez Aur
InseCt napisał(a):1 zaraz po wymarszu, na drodze rozpoczął się ostrzał na singlu z prawej strony, szczęśliwie, w ostatniej fazie lotu widziałem, jak kulki mijają cel, chociaż było blisko.


Właśnie byłem ciekaw. Czy miałem źle wyregulowany hopup, czy źle oceniłem odległość? :)
Zadanie było proste, wyeliminować wrogiego dowódcę i nie dać się wykryć/zabić.
BTW czy i jak bardzo było mnie widać podczas "wycofywania się"? :)

Re: [TRENING OBOWIĄZKOWY] 26.05.13 Mokry Ług północ/Zielonka

PostWysłany: 27 Maj 2013, 17:41
przez InseCt
Hehe, wiedziałem :D.
Sprawa wyglądała tak: Podczas marszu usłyszałem odgłos "pukania" z prawej strony (aeg), odwróciłem się, zobaczyłem, że kulki lecą w moją stronę, krzyknąłem "kontakt prawo" i byłem przygotowany na trafienie. Ale jakimś cudem pierwsze kulki spadły jakieś 10 metrów ode mnie, a następne tuż przede mną skręciły w moje lewo, mijając lewą nogę o centymetry. Jednak kulka minęła mnie z prawej strony. Generalnie było widać lecące kulki, a że odległość była dość spora, dawało to spore szanse na unik. Potem zerwałeś, było widać, ale nie przez wszystkich (np czujka przednia nie widziała nic), podciągnęliśmy trochę i odpuściliśmy.
Jeśli można było podejść bliżej i się tam zamaskować to myślę, że byłaby to lepsza opcja, bo odległość była naprawdę spora.

Re: [TRENING OBOWIĄZKOWY] 26.05.13 Mokry Ług północ/Zielonka

PostWysłany: 27 Maj 2013, 18:23
przez Aur
Ja dzień wcześniej zdjąłem lunetę. A po ponownym założeniu straciła swoje ustawienia. A przed grą nie miałem czasu za długo jej ustawiać. No i przeregulowałem hop-up. Ok, jest u Kermita, następnym razem będzie celniej :)

InseCt napisał(a):Jeśli można było podejść bliżej i się tam zamaskować to myślę, że byłaby to lepsza opcja, bo odległość była naprawdę spora.

Bałem się, że będziecie iść lasem 10-20 metrów od drogi. Wtedy wpadlibyście na mnie.

Re: [TRENING OBOWIĄZKOWY] 26.05.13 Mokry Ług północ/Zielonka

PostWysłany: 27 Maj 2013, 19:43
przez Katana
Spierdzieliles od razu w las, czy czekales az odejdziemy? Pytam, bo zasadzilem sie na ciebie w trawie liczac, ze bedziesz kontynuowal poscig, ale po pol h mnie odwolali narwancy :)
Jak daleko byles od drogi w linii prostej ?

Re: [TRENING OBOWIĄZKOWY] 26.05.13 Mokry Ług północ/Zielonka

PostWysłany: 27 Maj 2013, 20:32
przez Aur
Katana napisał(a):Spierdzieliles od razu w las, czy czekales az odejdziemy?

Image

Czekałem w przyklęku koło kępy brzóz. Na zdjęciu to chyba tam albo z kilka metrów bliżej drogi. Tak z 60 metrów było. Po południowej stronie polanki.
Jedynym celem był Insect. Przepuściłem 2 osoby. Zerwałem od razu, licząc na to, że z początku nie będziecie wiedzieć czy działam sam czy jest jeszcze jakaś zasadzka. Potem zaczaiłem się i patrzałem czy nikt mnie nie goni. A potem odbiłem jeszcze dalej za taki strumień.

Nie goniłem was potem bo musiałem się zbierać na dzień matki. Nie wiem gdzie na mnie się czaiłeś ale jak bym miał dalej was gonić to zrobił bym duży łuk przez las choćby biegiem i zaczaił bym się w dalszym miejscu. Na pewno nie szedł bym drogą. Poza tym wiedziałem, ze dalej czeka Atri i za dużo mi Was potem nie zostawi do zabawy. :)

Re: [TRENING OBOWIĄZKOWY] 26.05.13 Mokry Ług północ/Zielonka

PostWysłany: 28 Maj 2013, 22:09
przez Katana
Dla mnie trening bardzo udany, wczulem sie w swoja robote i coraz lepiej si czuje jako krzak. Widze, ze musz dodac troche zielonego na plecy, ciut za jasne jest. No i zadowolony jestem z skupienia i zasiegu repliki, wreszcie dziala jak nalezy.