[TRENING OBOWIĄZKOWY] 14.04.13 MOKRY ŁUG
Hej,
No i Aur'a nie spotkaliśmy, a przeszliśmy z Mokrego Ługu do Rembertowa do bunkra, gdzie mieliśmy trening z 2ndCeB
Przy trzymaniu rygoru przez dowódców mogę powiedzieć, że:
- odległości były jak należy.
- przekazywanie znaków ok
- komuniakcja na radiu jak zawsze bez zazrzutów
- reakcje na kontakt ok. Utkwiła mi w pamięci sytucja z samochodem, gdzie po zaraportowaniu, że jedzie i że idziemy dalej, całe Zulu zaległo, a HQ jak kołki stało i się patrzyło na drogę
.
Druga akcja to z koniem (co się spłoszył biedaczyna, kiedy Katana postanowił akurat wtedy otworzyć ogień - ale wybrałeś moment, niech Cię
), a trzecia to z samochodem i psem. "Ej, chłopaki, oni chcą tego psa tu zostawić...", "Nie gadaj, serio?" po czym widzimy jak terenówka jedzie a za nimi biegnie pies ^^. Cóż, taki chyba sposób wyprowadzania psa w lesie 
Przetrenowaliśmy obronę okrężną i zabezpieczenie i przejście przez skrzyżowanie. NIby nic, ale warto było, wyjaśniło się sporo rzeczy.
Myślę, że wybraliśmy najlepszą metodę, wyszło intuicyjnie, szybko, bez kwasów i zastanawiania się co ja muszę zrobić?
No i filmiki.
Ale marsz z wypełnionymi plecakami bez śniegu jak w Kotlinie to pikuś
Dobry trening!
No i dobitka szybszego marszu na koniec
Pozostało jeszcze kilka wariantów przejścia przez drogę oraz reszta filmowego lansu.
Filmiki wrzucę niebawem na jutuba.
Dzięki chłopaki.
Pozdro
Ins
No i Aur'a nie spotkaliśmy, a przeszliśmy z Mokrego Ługu do Rembertowa do bunkra, gdzie mieliśmy trening z 2ndCeB
Przy trzymaniu rygoru przez dowódców mogę powiedzieć, że:
- odległości były jak należy.
- przekazywanie znaków ok
- komuniakcja na radiu jak zawsze bez zazrzutów
- reakcje na kontakt ok. Utkwiła mi w pamięci sytucja z samochodem, gdzie po zaraportowaniu, że jedzie i że idziemy dalej, całe Zulu zaległo, a HQ jak kołki stało i się patrzyło na drogę
Druga akcja to z koniem (co się spłoszył biedaczyna, kiedy Katana postanowił akurat wtedy otworzyć ogień - ale wybrałeś moment, niech Cię
Przetrenowaliśmy obronę okrężną i zabezpieczenie i przejście przez skrzyżowanie. NIby nic, ale warto było, wyjaśniło się sporo rzeczy.
Myślę, że wybraliśmy najlepszą metodę, wyszło intuicyjnie, szybko, bez kwasów i zastanawiania się co ja muszę zrobić?
No i filmiki.
Ale marsz z wypełnionymi plecakami bez śniegu jak w Kotlinie to pikuś
No i dobitka szybszego marszu na koniec
Pozostało jeszcze kilka wariantów przejścia przez drogę oraz reszta filmowego lansu.
Filmiki wrzucę niebawem na jutuba.
Dzięki chłopaki.
Pozdro
Ins