No to jak chłopaki jakie przemyślenia.
Z mojej strony:
1. przy dwóch FT musi być C w celu koordynacji działania pododdziałów.
2. w FT musi być JEDEN dowódca wydający komendy wg wytycznych dowódcy oddziału
3. przed wyjściem w teren należy ustalić łańcuch przekazania dowodzenia w razie śmierci prowadzącego
4. nie możemy na treningu działać, że wiemy, że za przeciwnika mamy tylko jedną osobę. Musimy symulować, że nie rozpoznaliśmy sił przeciwnika. Tutaj obrazowo przychodzi mi do głowy "Byliśmy żołnierzami" i otoczony pluton w wyniku pogoni za czujką przez oficera. Każdy kto oglądał wie jakie to straty przyniosło amerykanom zarówno w otoczonym plutonie jak i w innych idących z pomocą. Nie możemy się nabuzowywać tylko działać z rozwagą.
5. słuchać komend dowódcy bo to on ponosi odpowiedzialność za całość i za trafność jego rozkazów.
6. Dowódcy FT muszą ze sobą współgrać żeby był manewr i ogień.
Pamiętajmy AS to NARZĘDZIE ze swoimi ułomnościami. Musimy przestać myśleć że to tylko AS.