My również dziękujemy. Super trening. Kurczę, ciężko jest, gdy nagle na radiu zaczyna się gównoburza w przeciągu 30 sekund... Ranny tu, ranny tam, strzały, krzyki Bleh, war is hell :/
Tragedia... zdziadziałem. Ze 4-5 lat temu, gościa takiego jak Tatar (76kg) ze 80 - 100m bym przeniósł. A teraz... po 20-30m nogi odmówiły mi posłuszeństwa. "Ten" wysiłek unaocznił mi mój brak sprawności. Muszę móc wynieść swojego buddy`go te kilkadziesiąt metrów. Dlatego biorę się za siebie. Wraca siłka, rower i jakieś bieganie. No kuźwa nie może tak być. Takie są efekty pracy przy komputerze... a fuj.
Kiedy jesteś większy... wtedy rany postrzałowe są mniejsze.